Żar lał się z nieba. Biały kapelusik
życie mi uratował. Organizatorzy nie pomyśleli o zadaszeniu, a natura
drzew na płycie stadionu poskąpiła. Poza tymi lipcowo upalnymi
mankamentami wystawa bardzo udana. Towarzystwo wyśmienite, a sędzia dla
nas łaskawy. Pieski i właściciele byli tym upałem bardzo zmęczeni
dlatego wszystkim należą się duuuuże brawa i gratulacje!